IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Republika Federalna Niemiec

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Republika Federalna Niemiec   Pon Kwi 23, 2012 8:24 pm

Imię: Ludwig
Nazwisko: Beilschmidt
Ekwipunek:
Hierarchia: medyk
Charakterystyka:
  • Wygląd: wysoki, umięśniony blondyn o jasnych, niebieskich oczach- po prostu uosobienie wszelkiego rodzaju stereotypów o Niemcach. Tsa... taki opis stanowczo wystarczałby, jednak że warto jeszcze coś o tak zacnej personie jak Ludwiś powiedzieć. No więc - ma jasną cerę i ostre rysy twarzy... I to w sjo. Podobno nigdy się nie uśmiecha, tak więc trudno wypatrzeć te znajome zmarszczki wokół ust. A, nie można nie wspomnieć o jego figurze - prawie jak rasowy bokser. Cholera wie, czy na sterydach przez dzieciństwo leciał, czy po prostu cały czas ćwiczył.. a Ludwig jakoś nie lubi wspominać o latach swojej młodości, tak więc najwyraźniej pozostanie to takim jego małym sekretem.
    Nigdy nie pokazuje się ludziom bez odpowiedniego przygotowania włosów; zawsze bowiem muszą być starannie ułożone, 'ulizane', jak to się mówi. Co do jego ubioru.. cóż. Zazwyczaj ubiera proste, białe koszule i długie, luźne spodnie. Nie przykłada zbyt dużej uwagi na wyglądu...
    Nieodłącznym elementem jego ubioru jest żelazny krzyż wiszący na cienkim, srebrnym łańcuszku. 'Pamiątka po dziadku', jak sam mówi...
  • Charakter: wspomniane było już wcześniej, że Ludwig bardzo rzadko się uśmiecha - można się więc domyślić, że poczucia humoru to on nie ma... Chociaż, oczywiście piwo potrafi zmienić każdego, nawet takiego Niemca, a trzeba wspomnieć, że Ludwig jest niemal uzależniony od wszelkiego rodzaju alkoholu. Suma summarum - ma bardzo silną głowę... Dość trudno wyprowadzić go z równowagi i bieda tym, którym się to uda; jeśli zauważysz drgającą brew albo usłyszysz znajome "HMPF", albo samo "pf", radzę uciekać - Niemiec należy do tych, co wybaczą, ale nie zapomną... Ale nawet, jeśli trudno w to uwierzyć, Ludwig tak na prawdę jest wrażliwym człowiekiem... ale niezbyt lubi Żydów, chociaż... ogólnie trudno powiedzieć, aby kogokolwiek lubił. Jeśli już - nie okazuje tego. W ogóle bardzo nie lubi pokazywać swoich uczuć na oczach wielu ludzi, bo uważa okazywanie uczuć za coś w rodzaju słabości.
    Często krzyczy i nie uważa tego za coś dziwnego. Ot, trzeba czasem się na kogoś wydrzeć, aby doprowadzić go do porządku.. bo w końcu Ordnung muss sein, ja?! Tak, oto i jedna z ulubionych zasad Ludwiga - bo wręcz nienawidzi, kiedy coś jest nie na swoim miejscu, albo kiedy coś idzie nie po jego myśli. Nie akceptuje czegoś takiego jak nieposłuszeństwo, zdaje się, jakby nawet nie wiedział, co to takiego. Aaaa, do wszelkiego rodzaju reguł i zasad powracając - Niemiec ma na ich punkcie kompletnego bzika. Akceptuje praktycznie wszystkie zasady i stara się ich przestrzegać, bez względu na to, jak byłyby głupie. I nie, wcale nie jest pedantem. I NIE, WCALE NIE SPRZĄTA KAŻDEGO MIEJSCA, GDZIE TYLKO BĘDZIE BRUDNO. On po prostu.. nie lubi żyć w otoczeniu brudu. A wszystko w jego domu musi być nie tylko czyste, ale także poukładane praktycznie 'pod linijkę'.
    Było już wspomniane o wrażliwości i o dobrym sercu. O tym drugim nie? No to teraz już wiecie... Bo Niemiec tak na prawdę należy do osób trochę nieśmiałych... eh, nie tyle, co nieśmiałych - on po prostu nie umie obchodzić się z ludźmi. Zupełnie nie wie, jak zachowywać się w określonych sytuacjach, bo nie ma tego w podręcznikach. Wiedzę życiową ma na poziomie marnym, mimo wszelkich starań, aby to zmienić. Bo on bardzo chciałby mieć przyjaciół - a to nie jego wina, że ten gburowaty wyraz twarzy tak głęboko zakodował się w jego umyśle, że na prawdę trudno jest się go pozbyć. Dlatego zapewne tak bardzo zależy mu na utrzymaniu kontaktów z Feliciano - jedynym człowiekiem, na którego potrafi się otworzyć i z którym.. dobra, nie można z nim normalnie pogadać, ale przynajmniej jego zachowanie jakoś podnosi Niemca na duchu.
    Reasumując - gburowaty antysemita którego bardzo trudno zdenerwować i który skrywa pod grubymi zwałami nieuprzejmości wrażliwe i nieśmiałe serducho. To teraz dodajcie do tego wrodzone zboczenie i jeszcze jedno zamiłowanie - do alkoholu. Mieszanka wybuchowa normalnie, nieprawdaż? A to wszystko to tylko jeden, niepozorny Niemiec...
  • Relacje:
    ~Prusy - prawie jak ojciec. No, i go wychował... ale jakoś tak Ludwig nie czuje do niego należytego szacunku, a wręcz przeciwnie! Kłótnie i bijatyki są dość powszechne. Nawet, jeśli Gilbert jest kapitanem statku...
    ~Włochy Weneckie - a bo bez niego to taki forever alone by był z Niemca...
    Praktycznie cała reszta... wygląda to tak: warczą na siebie, żeby potem jakoś się dogadać i pójść razem na piwo. O. No chyba, że chodzi do kobiety... nie, Ludwiga nie nauczono szacunku do kobiet, więc szowinista wyrósł.
  • Historia: Wychowany przez swojego starszego brata, Gilberta, nigdy nie poznał swoich rodziców. I o ile Prus wcale nie jest od niego aż taki starszy... pf, i tak już wtedy latał po portach i strasznie ciągnęło go do żeglugi - a Ludwig, nie mając wyboru, musiał latać po tych portach za nim. Tak więc od małego przyzwyczajał się do morza i nie ma się co dziwić, że kiedy tylko dowiedział się o planach Gilberta związanych z wyprawą gdzieś tam (nawet nie wiedział gdzie, wystarczyła wzmianka o jego bracie jako o kapitanie), od razu zaciągnął się na statek.
Powrót do góry Go down
 
Republika Federalna Niemiec
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
-
Skocz do: