IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kajuta nieznośnego Włocha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 12:19 am

Nie wiedział już teraz co ma zrobić, bo gdyby chciał się odsunąć musiałby albo zdjąć z siebie koszulę, albo uderzyć Hiszpanię, jednak wolał nie robić ani jednego, ani drugiego. Był teraz trochę zmieszany, a kiedy ten chuchnął tak, że jego loczek leciutko zadrgał, wzdrygnął się. Patrzył mu w oczy dłuższą chwilę, aż w końcu nie wytrzymał i uciekł wzrokiem gdzieś w bok. Zawstydził się trochę i teraz żałował, że go ugryzł. Może Hiszpania wcale nie był taki głupi? W końcu potrafił doprowadzić Włocha do takiego stanu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 12:30 am

Antonio ciągle patrzył Włochowi w oczy, do czasu kiedy ten nie odwrócił wzroku, tylko od czasu do czasu zerkając na loczka, który co chwilę znajdował się na jego twarzy. Łaskotało go to trochę, znaczy nie trochę, tylko bardzo. W pewnym momencie Hiszpan nie wytrzymał i kichnął, przez co niekontrolowanie poleciał do przodu i zderzył się z Romkiem głowami. Jęknął z bólu i zaraz spojrzał na Romka, którego pewnie to też zabolało.
- Przepraszam, Lovino~ - powiedział cicho, masując swoje czoło. Dopiero po chwili zorientował się, że przecież przez to kichnięcie wypuścił z rąk romański kołnierzyk. Ehh.. plan nie wypalił.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 4:32 pm

Cisza między nimi strasznie krępowała Włocha jednakże przerwało ją kichnięcie Hiszpanii i w tym samym momencie Lovino poczuł, że boli go pewne miejsce na czole. Wiadomo. Takie zderzenie naprawdę bolało. Kiedy zorientował się, że ten go puścił, odsunął się i złapał się tam, gdzie odczuwał ból.
-Ale Ty jesteś niemota wiesz?- zaczął rozmasowywać sobie skroń- To bolało cholera! Teraz kurna pocałuj.-Nie mówił tego oczywiście poważnie, w końcu ktoś taki jak on nigdy nie poprosiłby o całusa.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 5:42 pm

Musieli się naprawdę mocno zderzyć, bo mimo długiego masowania czoło nie przestawało boleć. Byle tylko nie zrobił się z tego jakiś siniak, bo jakby to wyglądało?! Nawet kapelusz by tego nie zakrył. Hiszpania po chwili jęczenia i ubolewania nad sobą, tudzież przeklinania cicho po hiszpańsku, spojrzał na Romka, który był bardzo niezadowolony. No cóż, chyba na jego miejscu nikt by nie był. Tak jak Antonio się spodziewał - dostał ochrzan od Włocha. Oczywiście na pierwsze pytanie nie odpowiedział, bo uznał je za retoryczne, zaś większe zainteresowanie wzbudziła w nim druga wypowiedź Romka. Co prawda, Hiszpania wiedział, że Lovino nie mówi tego naprawdę, no ale przecież nie musiał się tego domyślić, a słowo się rzekło. Delikatnie objął jego twarz dłońmi i przysunął się do niego, po czym pocałował w czoło i uśmiechnął się zadowolony.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 5:56 pm

Masował skroń do czasu kiedy nie poczuł na niej ciepłych warg Hiszpanii. Natychmiastowo spłonął rumieńcem i odepchnął go od siebie lekko. Zdenerwował się jeszcze bardziej. Nie jego wina, że należał do osób, które strasznie szybko da się wyprowadzić z równowagi.
-No i co Ty sobie kurna myślisz co?! Przecież ja nie mówiłem tego poważnie! Ja prawie nie gdy nie mówię poważnie! Znaczy mówię, ale nie jeżeli chodzi o takie sprawy cholera!- nawijał tak cały czas, nieustannie, bez sensu. Naprawdę trzeba by było wpaść na jakiś genialny plan żeby go teraz uciszyć, bo on najwyraźniej nie miał zamiaru przestać się wydzierać.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 6:09 pm

Po wykonaniu polecenia Romka, które jak się okazało i jak Hiszpan sam przypuszczał - poleceniem nie było, Antonio uważnie mu się przyglądał. Był niesamowicie ciekawy jego reakcji. Romano zrobił się cały czerwony - jak pomidorek, ale lepiej tego nie mówić i kolejny raz nie narażać się Włochowi, bo jeszcze ten wygoni go z kajuty i Hiszpania będzie zmuszony spać sam na swoim 'zepsutym' łóżku. Lovino był teraz naprawdę zdenerwowany, przez co to co mówił nie miało większego sensu. Antonio nic nie odpowiedział na ten jego słowotok, bo w takim momencie Włoch i tak by go nie słuchał. Jedynym sposobem by go uciszyć było by... i w tym momencie przyszedł mu do głowy kolejny 'genialny' pomysł. Dłużej nie zwlekając, bez żadnego ostrzeżenia, ponownie przysunął się do Romka i delikatnie pocałował go w usta. Ciekawe po jakim czasie zostanie wywalony z kajuty...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 6:20 pm

Nawijał tak dalej i dalej i nawet nie zwracał uwagi na to, że się powtarza. Jak był zły to musiał swoją złość jakoś wyładować tak? Może krzyki o tej porze nie były najlepszym rozwiązaniem ale co tam. Zapewne darłby się dalej gdyby nie skuteczny sposób uciszenia go. Ten delikatny pocałunek spowodował, że odechciało mu się krzyczeć. Chcąc ukryć kolejne rumieńce, które pojawiły się na jego policzkach po tym pocałunku, wtulił się w niego mocno mrucząc coś przy tym pod nosem.
-Idiota..- O dziwo wcale nie miał ochoty go wyrzucać za drzwi, no bo po pierwsze mimo tego, że miał bojowy charakter to przecież był człowiekiem, w dodatku Włochem i czułości też czasami potrzebował...no a po drugie gdyby wygonił Hiszpanię, zostałby sam w ciemnym pokoju, a tego przecież chciał uniknąć.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 7:04 pm

Pomysł Hiszpanii na uciszenie Włocha wypalił. Kolejny genialny plan się udał! Antonio był zadowolony z siebie i to bardzo. Nie spodziewał się, że jego świetny plan przypadnie do gustu również Romkowi. Dobrze, że ten przestał już krzyczeć, bo tak by jeszcze kogoś obudził i byłaby awantura. Spojrzał na romańskie policzki, które teraz były jeszcze bardziej czerwone niż wcześniej. Ale było ciemno, więc Antonio mógł tylko zgadywać, że są to rumieńce a nie na przykład padający cień. W pewnej chwili, co było jeszcze większym zaskoczeniem niż brak jakiegokolwiek ciosu za całusa, Romano przytulił się do niego. Hiszpan uśmiechnął się i również go objął zadowolony. Spojrzał mu w oczy i uśmiechnął się lekko.
- Te amo~ - nachylił się nad nim delikatnie i szepnął mu cicho do ucha. Skoro Lovino jest w cóż, całkiem niezłym humorze, może i o to się tym razem nie zdenerwuje.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 7:18 pm

Strasznie nie lubił kiedy mówiono mu, że jest uroczy, kochany, słodki, albo, że się go kocha. Może dlatego, że uważał inaczej? Zawsze uważał się za gorszego dlatego też ciężko było mu uwierzyć w każde dobre słowo wypowiedziane na jego temat...albo może jeszcze inaczej. Nie lubił tego ponieważ się krępował. I jedna i druga wersja była prawdziwa. Lovino też go bardzo kochał, chociaż po jego zachowaniu można czasami wywnioskować inaczej. Jednakże częste napady złości młodego Włocha były spowodowane tym, że nie znał on za bardzo świata, ani nie potrafił zrozumieć niektórych uczuć.
-Nie kłam cholera...-spojrzał na Antonia trochę niepewnie, chciał się w końcu czegoś więcej dowiedzie o uczuciach- Mogę..mogę się Ciebie o coś kurna zapytać?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 7:51 pm

W pewnych chwilach Hiszpan się czuł tak, jakby w ogóle nie znał Włocha, mimo że spędził z nim tyle lat. Ile razy zaskakiwały go jego reakcje, które były tak zmienne. Przez to Hiszpan nigdy nie był pewny swoich ruchów. Niektóre mogły się Romkowi spodobać, za inne mógłby zostać uderzony lub zwyzywany. Często zastanawiał się dlaczego jest tak inny od swojego brata, zaraz, wróć! nie może tak myśleć! To właśnie to najbardziej go złości i boli - porównywanie do młodszego brata. Jednak tak wielkiej różnicy ich charakterów, Antonio zawsze wolał Romka. Kochał go i wszystkie jego ataki złości, chwile zakłopotania oraz przekleństwa, co niektórych naprawdę dziwiło.
- Nie kłamię, Lovino.. - powiedział spoglądając na niego i lekko się uśmiechając. - Zapytać? Oczywiście, że możesz.. A czego chcesz się dowiedzieć? - zainteresowało go to, szczególnie że Romano nie był pewny zadawanego pytania i zająknął się przez chwilę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 8:00 pm

No i teraz nie miał pojęcia jak zacząć. Jak w ogóle się o to wszystko zapytać. Co powiedzieć! Nie chciał żeby Hiszpania zaczął się śmiać z jego pytań. W tym momencie miał kompletny mętlik w głowie.
-No bo ja...no ja chciałbym wiedzieć...-zaczął się rozglądać po kajucie i dopiero po chwili spojrzał Hiszpanii w oczy chociaż był naprawdę zmieszany-...no bo czym jest właściwie miłość..? I...i jak się do tego wszystkiego zabrać?
Nie chodziło mu o zwykłą miłość. Chodziło mu raczej o sposoby w jakich się ją wyraża.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 8:21 pm

Hiszpan przyglądał mu się uważnie. Był naprawdę ciekawy jego pytania. Widział jego zakłopotanie, przez co domyślił się, że to pytanie nie będzie takie zwyczajne, że tu chodzi o coś znacznie więcej, o coś znacznie trudniejszego. Romano rozglądał się dookoła i dopiero po chwili spojrzał Hiszpanowi w oczy. Ten uśmiechnął się do niego, by dodać mu trochę pewności siebie. Czym jest miłość? Przecież to oczywiste, prawda? Właśnie, tak oczywiste, że nawet nie wiadomo jak to wytłumaczyć. Antonio zastanawiał się przez chwilę i wreszcie spojrzał na Włocha, również lekko zakłopotany.
- Miłość... to jest jak kochasz kogoś bez względu na jego wady, jesteś gotowy się dla niego poświęcić i mimo, że czasem chce cię pobić, wciąż darzysz go tym samym uczuciem. Jeśli kogoś kochasz to liczy się tylko i wyłącznie ta jedna osoba... - powiedział po tej chwili milczenia. Nie wiedział, czy Romkowi dokładnie o to chodziło czy nie, ale on właśnie tak definiował pojęcie miłości. - Jak się zabrać? Ale w jakim sensie? - dopiero po chwili zorientował się, że Lovino zadał również drugie pytanie, znacznie trudniejsze niż poprzednie. Znaczy, Hiszpan za bardzo nie wiedział o co Włoch się pyta, a nie chciał palnąć jakiegoś głupstwa, więc wolał sie upewnić.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 8:31 pm

Mimo tego, że chciał mu przerwać, wysłuchał go do końca bo był bardzo ciekawy jak ten definiuje słowo miłość i jak tak się przysłuchał to odpierali to słowo zupełnie tak samo.
-No tak wiem co to jest kurna miłość! Znaczy się to uczucie miłości...ale mi cholera chodzi o coś innego...- spojrzał gdzieś w bok naprawdę zażenowany. Żałował, że w ogóle zaczął rozmawiać z nim na ten temat.-..mnie chodzi o...no..-znacznie ściszył głos-...o pocałunki..n-no i coś więcej cholera!
W końcu to z siebie wyrzucił chociaż było to dla niego naprawdę trudne. Nie dość, że nie lubił o tym mówić to jeszcze o wszystkim musiał dowiedzieć się od Hiszpanii.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 8:52 pm

Antonio wciąż mu się bacznie przyglądał. To była dość niecodzienna rozmowa. Romano nigdy nie lubił, kiedy chociażby wspominało się coś o miłości i uczuciach, a tu nagle sam się o to pyta. To było dziwne, bardzo dziwne... Hiszpan do końca uważnie wysłuchał tego, co Włoch miał do powiedzenia ...i zszokowało go to jeszcze bardziej! Czyli miał mu teraz to wszystko tłumaczyć? A może pokazać? Hiszpania był naprawdę skołowany w tym momencie. Chyba pierwszy raz nie wiedział co ma robić czy nawet powiedzieć. Zastanawiał się przez chwilę, odwracając wzrok w bliżej nieokreślonym kierunku. Po jakimś czasie znowu spojrzał na niego, nieco zmieszany.
- J-jeśli chodzi o pocałunki to jest to bardzo proste... -zaczął niepewnie swój wykład, lekko się rumieniąc. - Mhm... No więc na początku musisz być blisko tej osoby... - mówiąc to przysunął się do niego, wpatrując się w jego oczy - ... możesz tego kogoś w tym czasie obejmować lub przytulać.. - delikatnym ruchem odgarnął grzywkę z jego czoła, nie przestając patrzyć w jego oczy - ..wreszcie przysuwasz się jeszcze bliżej, tak że prawie stykacie się ustami, aż wreszcie.. - i tutaj nie dokończył bo ich usta złączyły się w pocałunku. Tym razem mniej nieśmiałym, bardziej pokazowym, przy którym Hiszpan naprawdę starał się najlepiej jak potrafił.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 9:05 pm

Każdy ruch Hiszpanii, albo jakikolwiek gest z jego strony prowadził do tego, że w brzuchu Włocha latały motylki. Teraz już miał stuprocentową pewność, że bardzo, ale to bardzo go kocha. Pocałunek, który połączył ich usta był taki, że Lovino zapomniał o całym Bożym świecie. Liczyła się tylko ta chwila. Nie przerywając go, zarzucił ręce na szyję Hiszpanii, po czym położył się całkowicie na łóżku, ciągnąc go za sobą. Niewiele potrzeba aby obudzić w nim tę włoską krew, dzięki której zatraca się w tym co robi. Pocałunki, które oddawał były oddawane z wielką pasją. Tak jakby to było coś co Romano lubi i coś czym zajmuje się od dziecka. W tym samym momencie, wplótł palce w jego włosy, przeczesując je od czasu do czasu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 9:29 pm

Hiszpan starał się jak mógł, by pokazać Romkowi najlepszy pocałunek, jednak po chwili już nie musiał pełnić roli nauczyciela, bo Lovino doskonale znał się na rzeczy. Nie można się temu dziwić, w końcu w jego żyłach płynie gorąca włoska krew! Jego kraj przecież znany jest na całym świecie z tych burzliwych włoskich romansów i gorących miłości, czyż nie? Antonio uśmiechnął się zadowolony, nie przerywając pocałunku i w tym samym momencie został pociągnięty za Romkiem na łóżko, taż że znalazł się dokładnie nad nim. Nawet ta zmiana pozycji nie przerwała ich namiętnego pocałunku, który był pełen miłości i pasji. Tego można było się spodziewać po Hiszpanie i Włochu, bo gdzie indziej można znaleźć tak temperamentnych kochanków? Antonio zamruczał cicho i na moment przerwał pocałunek. Ale tylko na chwileczkę, by złapać oddech.
- I Ty chciałeś się ode mnie uczyć miłości, si? - odsunął się nieco, by spojrzeć mu w oczy i zaśmiał się cicho.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 9:41 pm

Pocałunek niestety trzeba było przerwać, chociaż Lovino zrobił to z wielką niechęcią. Gdyby chciał to uśmiechałby się teraz od ucha do ucha, no ale u niego to by dość dziwnie wyglądało. Jego lekko zamglone oczy zmrużyły się,a wargi były leciutko rozchylone, jakby czekały na więcej.
-Si... ja się dopiero uczę.- oznaczało to, że stać go na o wiele więcej. Ponownie przeczesał palcami jego włosy, uśmiechając się delikatnie dosłownie na ułamek sekundy, tak żeby nie było tego widzieć. W zasadzie to Antonio był jedną z dwóch osób przy których Romano pozwalał sobie na krótkie uśmieszki. Drugą taką osobą był oczywiście jego brat, ale przy nim uśmiechał się już znacznie rzadziej.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 10:27 pm

Hiszpan zauważył, że Romano równie niechętnie co on przerwał ten pocałunek i najwyraźniej nie miał zamiaru zakończyć tylko na tym jednym. Nawet nie potrafił skoncentrować się na tym co mówił, bo wciąż wpatrywał się w jego lekko rozchylone usta, które tak go teraz kusiły. Delikatnie przejechał opuszkami palców po jego wargach i dopiero w tamtej chwili przypomniał sobie, że Romano przecież coś do niego mówił. Dopiero się uczył? Przecież robił to jakby ćwiczył od wielu lat?
- Czyżby? Może wcześniej z kimś jeszcze ćwiczyłeś?~ -zamruczał cicho i odwzajemnił jego uśmiech. Tak, widział ten uśmiech! Jak mógłby przegapić tak rzadki widok?!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 10:40 pm

-Czy wcześniej z kimś cholera ćwiczyłem?-zastanowił się chwilę- Nie. To jest niemożliwe ponieważ zawsze byłem pod twoją opieką i nawet jak kurna wyjeżdżałeś to ktoś mnie zawsze pilnował.
Po zakończeniu zdania pocałował go delikatnie w usta, tak króciutko żeby się z nim trochę podroczyć. Romano nabrał pewności siebie może też dlatego, że było ciemno? W każdym bądź razie po raz pierwszy nie uważał się za gorszego od Feliciano...no i w sumie to go to teraz wcale nie obchodziło.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 10:55 pm

- To bardzo dobrze~ Muszę podziękować tym, którzy tak dobrze Cię pilnowali - zaśmiał się cicho, przez co to co mówił zabrzmiało jak żart, chociaż Hiszpan nie żartował w tym momencie. Nie wyobrażał sobie nawet tego, co by było gdyby się dowiedział, że Romano miał kogoś innego. Znaczy, pewnie i tak byłby to już zamknięty rozdział, no ale sama myśl doprowadziłaby go do szału. No cóż, był zazdrosny o swojego ukochanego, przecież to nic złego, prawda? Jego przemyślenia zostały przerwane kiedy ponownie poczuł jego ciepłe usta na swoich, tylko tym razem o wiele krócej. No to może teraz jego kolej? Uśmiechnął się do niego może trochę łobuzersko i nachylił się nad nim, po czym złożył kilka pocałunków na jego szyi.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 11:05 pm

Od początku podejrzewał, że Hiszpania jest zazdrosny jednakże wolał tego na głos nie mówić bo i tak wiedział, że ten będzie się bronił i twierdził, że w cale nie. Ważne było to, że Lovino to wiedział bo dzięki temu miał pewność, że jest dla niego naprawę ważny oraz wiedział, że ten nie kłamał mówiąc różne, naprawdę podnoszące na duchu rzeczy na jego temat. Kiedy Antonio zjechał z pocałunkami na jego szyję, reakcja była wiadoma. Chciał go odepchnąć co było kolejną oznaką tego, że nie potrafił sobie poradzić z niektórymi uczuciami. Skarcił jednak siebie samego w myślach i starał się przyzwyczaić do każdego dotyku ze strony Hiszpanii.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 11:30 pm

Mruczał cicho zadowolony, składając kolejne pocałunki na jego szyi, lecz w pewnym momencie przerwał, gdyż zdawało mu się, że Lovino nie jest z tego zadowolony. No cóż, znał go dość dobrze, więc potrafił wyłapać, kiedy Romano jest zadowolony, a kiedy jest coś nie tak. Niby Włoch ani nic nie powiedział, ani nic nie zrobił, jednak Hiszpan od razu wiedział, że coś nie jest w porządku. Podniósł się lekko i spojrzał mu w oczy.
-Coś nie tak, Lovino? - powiedział szeptem i odgarnął mu włosy z czoła. Jeśli tak było, oczekiwał od niego szczerej odpowiedzi. Przecież nie będzie się śmiał ani nic, za kogo go Romano uważał. Może Antonio zbytnio się pospieszył lub jeszcze coś innego nie odpowiadało Włochowi. Chciał to wiedzieć, ponieważ chodziło mu o to, by Romkowi się podobało, prawda?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Czw Kwi 12, 2012 7:10 pm

I teraz miał ogromny dylemat. Powiedzieć mu to wszystko czy też nie? W sumie to jeszcze chyba nigdy Antonio się z niego nie śmiał. Nawet kiedy ten powiedział mu, że ma ducha w pokoju. Przegryzł wargę, spojrzał na niego i po dłuższej chwili zastanawiania się postanowił powiedzieć.
-No bo...to nie jest kurna tak, że mi to nie pasuje...no ale, cholera no po prostu ja z nikim nigdy nie byłem tak blisko i to jest dla mnie kurna zupełnie nowe! No i dlatego tak reaguję!- wypowiedziawszy to wszystko odetchnął z ulgą. Mimo tego, że czuł się trochę głupio to z drugiej strony cieszył się, że wreszcie ma to za sobą, że wreszcie to z siebie wyrzucił.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Czw Kwi 12, 2012 9:45 pm

Spoglądał na niego uważnie, bo w pewnym sensie był ciekawy, o co Romkowi tak naprawdę chodzi. Chciał usłyszeć, co robił nie tak i co mu się w tym nie podobało. Oczywiście, szkoda by mu było teraz to wszystko przerywać, no ale jeśli Lovino właśnie tego by chciał, wykonałby to posłusznie bez jakiegokolwiek marudzenia. Lecz póki co nie ma powodu by się nad tym wszystkim zastanawiać, skoro nie zna się jeszcze zdania Włocha na ten temat. Antonio wysłuchał go cierpliwie i uśmiechnął się lekko do niego, by.. cóż, w pewnym sensie dodać mu otuchy, bo mówienie tego wszystkiego przychodziło Romkowi z trudnością.
- ...czyli mam przestać? - odsunął się od niego i położył bokiem na łóżku obok niego. - Przepraszam, że za bardzo się pospieszyłem, Lovi... - szepnął zawstydzony i w ramach przeprosin pocałował go delikatnie w policzek. Może Romano nie był jeszcze na to gotowy? Hiszpan nie powinien się tak z tym wszystkim spieszyć, szczególnie że Włoch był od niego młodszy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Czw Kwi 12, 2012 10:01 pm

Nie do końca o to mu chodziło i teraz nie wiedział jak ma mu to wszystko wytłumaczyć, w końcu przychodziło mu to z wielką trudnością. Odwrócił się na bok i spojrzał na niego. W głowie układał sobie już wszystko co miał zamiar mu powiedzieć. Po dłuższej chwili milczenia, przytulił się do niego mocno.
-Nie przepraszaj kurna...to nie tak, że się pospieszyłeś. Mnie chodziło o to, że... no jak to się mówi..no taki pierwszy raz to cholera jest...ale to nie tak, że mi to przeszkadza.-mruknął dalej się do niego przytulając-...wręcz przeciwnie, nie przeszkadza- dodał już znacznie ciszej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   

Powrót do góry Go down
 
Kajuta nieznośnego Włocha
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Kajuta Kapitana
» Kajuta #13
» Kajuta Scattershota
» Kajuta #14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
-
Skocz do: