IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Argentyna.

Go down 
AutorWiadomość
Argentyna
Papież Argamel Edward
avatar

Orientacja : W terenie!
Ekwipunek : Garłacz i kordelas.
Wątki i powiązania : -
Po jakiego czorta jesteś na statku? : Takie życie.
Multikonta : Brak.
Liczba postów : 125
Join date : 03/04/2012
Wiek : 25

PisanieTemat: Argentyna.   Wto Kwi 03, 2012 10:36 pm

Imię: Martin.
Nazwisko: Hernandez.
Ekwipunek: Sztylet I pistolet skałkowy.
Hierarchia: Kanonier.
Charakterystyka:

Wygląd: Martin jest wysokim, dobrze zbudowanym chłopakiem, o wręcz atletycznej budowie ciała. Mimo, iż z pochodzenia jest Latynosem, różni się od nich w wielu częściach wyglądu zewnętrznego. Mianowicie posiada jasną, blond czuprynę, a jego karnacja nie ma tego charakterystycznego, cynamonowego odcienia. Jest tylko lekko oliwkowa, toteż na pierwszy rzut oka ciężko jest go przyporządkować do rodowitych mieszkańców Ameryki Południowej.
Jeśli chodzi o strój, to Martin stawia raczej na jego funkcjonalność, niż wygląd. Biała, lniana koszula, opasłe spodnie wetknięte w długie, skórzane, buty oraz dziergane ponczo, będące nieodłącznym elementem stroju. Ponadto nosi pas, do którego przyczepiona jest pochwa na sztylet i pistolet.
Charakter: Martin to typowy gaucha z argentyńskiej Pampy. Przede wszystkim przemawia przez niego duma i honor, którego bronić jest gotów za wszelką cenę, a obrane wartości są dla niego najważniejsze. Do tej mieszanki trzeba dodać jeszcze, że jest on dość nadpobudliwy i zazwyczaj najpierw zrobi, a potem pomyśli, przez co często zdarza mu się pakować w tarapaty i grabić sobie u innych. Argentyna to także zabawowy chłopak, lubiący zaczepiać przypadkowych ludzi, z którymi najchętniej poprzekomarzał się przy butelce dobrego alkoholu. A co za tym idzie, Martin ma dosyć dziwny zwyczaj szybkiego spoufalania się z nieznajomymi.
Poza tym jest on osobą, która bardzo przejmuje się losem przyjaciół, znajomych czy rodziny. Przez dumę czuje się niejako odpowiedzialny za ich los, dlatego gotów jest się poświęcić, by zadbać o dobro bliskich. Jednak nie próbujcie go denerwować. Argentyna gryzie. Do krwi.
Historia: Trzeba przyznać, że Argentyna długo hasał po równinach Ameryki Południowej jako Indianin, bowiem dopiero w 1516 roku Hiszpania postanowił się zainteresować tym kontynentem i wychować go wraz z resztą gromadki latynoskich braciszków. Z początku łączyły go z Antoniem relacje czysto handlowe i polegały głównie na wymianie srebra, jednak z czasem Martin przejmował od europejczyka kulturę, prawa i obyczaje, w zamian będąc zabezpieczany przed wpływami cioci/wujka Portugalii. Tak więc Argentyna dorastał pod czujnym okiem swojego kolonizatora.
Z czasem chłopak został niejako przymuszony do zamieszkania wraz z rodzeństwem w domu Peru, do którego, koniec końców się przywiązał. Mimo wszystko brakowało mu jednak pewniej niezależności, dlatego długo myślał nad jej uzyskaniem. Nieodparta chęć bycia niepodległym całkowicie obudziła się w Martinie, gdy Anglia postanowił zaatakować Buenos Aires. Wprawdzie został przez latynosa pokonany, jednak przyniósł Argentynie trochę problemów zdrowotnych. Brytyjczyk był silnym przeciwnikiem.
W 1810 roku chłopak poraz pierwszy postanowił przeciwstawić się swojemu kolonizatorowi, który nachalnie narzucał mu zwierzchnictwo Napoleona. Zdenerwowany tym, że Hiszpania trzymał go w ryzach, postanowił dążyć do uzyskania pełnej niezależności. Upór sprawił, że udało mu się to, a jakby jeszcze tego było mało, pociągnął za sobą swoich braciszków: Boliwię, Paragwaj i Urugwaj, którzy także usamodzielnili się w toku walk wewnętrznych. Od tej pory Argentyna mógł już sam decydować o swoim losie.
Kiedy Hiszpania został z hukiem wygoniony z domu Martina, nastały kolejne problemy. W 1865 roku kłócił się on z Paragwajem. Wkurzył się na niego tak mocno, że wraz z Brazylią i Urugwajem postanowili go sprać, w efekcie wymuszając także od niego część terytorium.
Z Chile natomiast też się nie lubił, jednak udało mu się z nim dogadać i w 1881 roku zawrzeć układ o prawie do wschodniej części Ziemi Ognistej, a po konsultacji z Anglią i USA (1899-1902), wynegocjowana została sprawa Patagonii.
Podczas I WŚ Argentyna pomagał Aliantom, wysyłając im żywność.
Potem, niestety, było już tylko gorzej. Argentyna zaczął podupadać na zdrowiu. Rewolucje, zamachy, polityka nazistowska, sprawiły, że długo nie mógł podnieść się na nogi. Przez swoją ambicję zawarł jednak układ z Państwami Osi podczas IIWŚ, jednak pod silną presją USA sojusz został zerwany i generalnie na tym skończyło się wojowanie Martina. Tak więc chłopak zajął się sobą, próbując polepszyć swoją sytuację. Jednak nie udało mu się to. W związku z wahaniami polityki na terenach Ameryki Południowej, sytuacją powojenną, Argentyna zmagał się z poważnym kryzysem. Znajdował się on w bardzo niekorzystnym położeniu, jednak desperacko starał się nabrać sił. Choroba trwała długo i przebiegała bardzo ciężko. Dopiero w 1991 stan zdrowotny Argentyny zaczął się stabilizować.
Na dzień dzisiejszy Martin śmieje się z tego, co kiedyś przeżywał, ponieważ jest silnym, bogatym, prężnie rozwijającym się państwem.
Relacje:
-Szczerze nienawidzi Anglii. Do dziś trwają spory o Falklandy między nimi.
- Nie pała zbytnią przyjaźnią do Chile. Ciągle kłóci się z nim o Patagonię i Ziemię Ognistą, a także o fragment Antarktydy, do której prawa sobie roszczą. Jednak, jak na ironie, poza nim samym, nikomu nie pozwala go krzywdzić i stara się o niego, mimo wszystko, dbać.
- Z Paragwajem ma na pieńku od czasów wojny. Chodź teraz finansowo mu trochę pomaga.
- Urugwaj i Brazylia to jego bliscy kumple. I Peru też.
- Do Boliwii nic nie ma.
- USA starał się kiedyś o wpływy u Martina, gdyż ten się dorobił i miał sporo kasy. Argentyna wspomina go jako dwulicowego materialistę.

( Wpisałem całą historię oraz relacje, jakie przedstawiają się na dzień dzisiejszy. Jednak jestem świadomy, w jakich realiach odbywa się fabuła i będę po prostu niektóre fakty okrajał. Pełna wpisana tak dla porządku, chronologii i ciekawości. )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Argentyna.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
-
Skocz do: